Ewangelia Mateusza

|1|2|3|4|5|6|7|8|9|10| |11|12|13|14|15|16|17|18|19|20| |21|22|23|24|25|26|27|28|

(1) A gdy zstąpił z góry, poszło za nim wielkie mnóstwo ludu.

(2) I oto trędowaty, przystąpiwszy, złożył mu pokłon, mówiąc. Panie, jeśli chcesz, możesz mię oczyścić.

(3) I wyciągnąwszy rękę, dotknął się go, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony! I natychmiast został oczyszczony z trądu.

(4) I rzekł mu Isus: Bacz, abyś nikomu nie mówił, lecz idź, ukaż się kapłanowi i ofiaruj nakazany przez Mojżesza dar na świadectwo dla nich.

(5) A gdy wszedł do Kafarnaum, przystąpił do niego setnik, prosząc go

(6) I mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi.

(7) Rzekł mu Isus: Przyjdę i uzdrowię go.

(8) A odpowiadając setnik rzekł: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój.

(9) Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy i mam pod sobą żołnierzy; i mówię temu: Idź, a idzie; innemu zaś: Przyjdź, a przychodzi; i słudze swemu: Czyń to, a czyni.

(10) Gdy Isus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za nim: Zaprawdę powiadam wam, u nikogo w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem.

(11) A powiadam wam, że wielu przybędzie ze wschodu i zachodu, i zasiądą do stołu z Abrahamem i z Izaakiem, i z Jakubem w Królestwie Niebios.

(12) Synowie Królestwa zaś będą wyrzuceni do ciemności na zewnątrz; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

(13) I rzekł Isus do setnika: Idź, a jak uwierzyłeś, niech ci się stanie! I został uzdrowiony sługa w tej godzinie.

(14) A gdy Isus wszedł do domu Piotra, ujrzał teściową jego, leżącą w gorączce.

(15) I dotknął się ręki jej, i ustąpiła gorączka; ona zaś wstała i posługiwała mu.

(16) A gdy nastał wieczór, przywiedli do niego wielu opętanych, a On wypędzał duchy słowem i uzdrawiał wszystkich, którzy się źle mieli.

(17) Aby się spełniło, co przepowiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego: On niemoce nasze wziął na siebie i choroby nasze poniósł.

(18) A Isus, widząc lud wokół siebie, kazał przeprawić się na drugą stronę.

(19) I przystąpił jeden z uczonych w Piśmie, i rzekł do niego: Nauczycielu, pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz,

(20) I rzekł mu Isus: Lisy mają jamy i ptaki latające pod niebem gniazda, ale Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił.

(21) A drugi z uczniów rzekł do niego: Panie, pozwól mi wpierw odejść i pogrzebać ojca mojego.

(22) Ale Isus rzekł mu: Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich.

(23) A gdy wsiadł do łodzi, poszli za nim uczniowie jego.

(24) I oto nawałnica wielka powstała na morzu tak, że fale łódź przykrywały. On zaś spał.

(25) I podszedłszy do niego zbudzili go słowami: Panie, ratuj, giniemy!

(26) A On rzekł do nich: Czemu jesteście bojaźliwi, małowierni? Potem wstał, zgromił wiatry i morze i nastała wielka cisza.

(27) Ludzie zaś dziwili się, mówiąc: Kim jest Ten, że nawet wiatry i morze są mu posłuszne?

(28) A gdy przybył na drugą stronę, do krainy Gadareńczyków, zabiegli mu drogę dwaj opętani, wychodzący z grobów, bardzo groźni, tak iż nikt nie mógł przechodzić tą drogą.

(29) I poczęli krzyczeć tymi słowy: Cóż my mamy z tobą, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?

(30) A opodal od nich była wielka trzoda pasących się świń.

(31) Tedy go demony prosiły, mówiąc: Jeśli nas wypędzasz, to poślij nas w tę trzodę świń.

(32) I rzekł im: Idźcie! A one wyszedłszy, weszły w świnie. I oto cała trzoda ruszyła pędem po urwisku do morza i zginęła w wodach.

(33) A pasterze uciekli i poszedłszy do miasta, opowiedzieli wszystko, także i to, co się stało z opętanymi.

(34) Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Isusa, a ujrzawszy go, prosili, aby odszedł z ich krainy.

Poprzedni rozdział

Góra

Następny rozdział

 Strona główna